Dokładnie tak, jak opisałeś: pierwszy kafelek z przodu, drugi odrobinę niżej i za nim, trzeci tak samo względem drugiego. Bez tła, bez ramki karty — same kadry, przez co są wyraźnie większe niż dziś. Karuzele mają kropki na dole, stories paski na górze, rolki tylko obwódkę telefonu. Zachodzenie jest celowo wąskie — Twoje karuzele mają napisy dosunięte do prawej krawędzi, więc każde mocniejsze nachodzenie zjadałoby nagłówek slajdu.
Karuzele, które budują zaufanie
Ludzie je zapisują i wracają do nich później. Stawiają Cię w roli eksperta, nie sprzedawcy.






Stories, które budują codzienny kontakt
Jesteś obecny każdego dnia, bez wysiłku. Cała seria, a nie pojedynczy slajd raz na tydzień.






Rolki, które budują zasięg
Docierają do ludzi, którzy Cię jeszcze nie znają. Ty nagrywasz dwa ujęcia, montaż dzieje się bez Ciebie.
Ta sama kaskada, ale głębia robi się przez malejący rozmiar: pierwszy kadr największy, każdy kolejny mniejszy i lżej cieniowany — jakby odchodził w tył. Dzięki temu zachodzenie może być minimalne i żaden napis się nie chowa. Stories dostają inny rytm: cztery kadry wachlarzem.
Karuzele, które budują zaufanie
Ludzie je zapisują i wracają do nich później.






Stories, które budują codzienny kontakt
Cała seria, a nie pojedynczy slajd raz na tydzień.




Rolki, które budują zasięg
Ty nagrywasz dwa ujęcia, montaż dzieje się bez Ciebie.
Karuzela kaskadą i z kropkami pod kadrem, tak jak widzi je człowiek w aplikacji — dzięki temu nie zasłaniają treści slajdu. Stories jako lekko poprzestawiany rząd: wszystkie trzy widoczne w całości, bez zachodzenia na siebie.
Karuzele, które budują zaufanie
Stawiają Cię w roli eksperta, nie sprzedawcy.



Stories, które budują codzienny kontakt
Jesteś obecny każdego dnia, bez wysiłku.



Rolki, które budują zasięg
Docierają do ludzi, którzy Cię jeszcze nie znają.
Rolki wszędzie tak samo: zniknęła karta pod spodem, została sama obwódka telefonu — czyli ta sama zasada co przy karuzelach i stories.